Blog Roku 2007

Blog Roku 2007W tym roku Onet raczy? by? zauwa?y?, ?e polska blogosfera nie ogranicza si? li tylko do blog.pl. Organizuj?c konkurs „Blog Roku 2007” ?askawie otworzy? swe podwoje dla wszystkich blogerów made in Poland.

Ta zmiana w regulaminie spowodowa?a natychmiastowy wzrost zainteresowania konkursem – co objawia si? w postaci „p?czniej?cego” z ka?d? minut? licznika zg?oszonych do konkursu blogów (?rednio 1,6 blog/ów?/ na minut? w godzinach nocnych, jak jest w ci?gu dnia – nie wiem, bo ?pi? 😉 ).
O samym konkursie pisa? nie b?d? – ko?, jaki jest ka?dy widzi, i Onet w dziedzinie konkursologii na odkrycie Ameryki raczej szans nie ma. Co oczywi?cie nie b?dzie mia?o ?adnego wp?ywu na to, ?e i ta edycja – tak jak poprzednie (i wszelkie inne oko?oblogowe konkursy) – wzbudzi wiele mniej, lub bardziej uzasadnionych kontrowersji. Pocz?wszy od podawania w w?tpliwo?ci trafno?ci doboru jury, poprzez g??boko filozoficzne dywagacje na temat sensu organizowania blogowych wy?cigów, na krytyce ostatecznych rezultatów ko?cz?c. I nawet je?li nie sam konkurs – to zapewne wiele takich dyskusji o?ywi na chwil? polsk? blogosfer?, a przynajmniej b?dzie stanowi?o pasjonuj?c? lektur?. Dowiedz się więcej

Triggit! – wrzucanie linków w kontekst web 2.0

Triggit! - nowy projekt web 2.0Triggit! jest nowym serwisem web 2.0, a w?a?ciwie – ma by? – gdy oficjalnie wystartuje. Na razie jest na etapie Private Alpha. Mo?na go testowa? korzystaj?c z zaproszenia wysy?anego mailem (lub znale?? has?o umo?liwiaj?ce zapis na kilku blogach, które napisa?y o serwisie).

Nie b?d? tutaj opisywa? dok?adnie Triggit – zrobi?am to ju? na swoim drugim blogu. Je?li kto? ma ochot? przeczyta? episto?? na ten temat – zapraszam – Triggit! – nowy projekt web 2.0.
Tutaj chc? jedynie doda? kilka s?ów (cho? w moim przypadku wyjdzie raczej kilkadziesi?t 😀 ) dotycz?cych wspó?pracy toolbar’u Triggit z WordPress. Dowiedz się więcej

?wi?teczna dziura bud?etowa po dniu sp?dzonym na szukaniu prezentów

Temat pieni?dzy móg?by dla mnie nie istnie?… gdyby móg?. Niestety z m?cz?c? konsekwencj? wraca do mnie jak bumerang, g?ównie pod postaci? zaleg?ych rachunków. Z nieznanych mi bli?ej przyczyn posta? ta upodoba?a sobie miesi?c z Bo?ym Narodzeniem w tle. W?a?nie w grudniu, gdy najbardziej chcia?abym nie martwi? si? o rozmiary prywatnej dziury bud?etowej atakuj? mnie niespodziewane wydatki. Oczywi?cie zaczynam wtedy intensywnie zadawa? sobie znienawidzone pytanie – sk?d wzi?? kas?? Pomys?y na szybkie zape?nienie zbyt lekkiej sakiewki miewa?am ró?ne – zazwyczaj niezbyt udane. Z ca?? pewno?ci? najskuteczniejszym sposobem rozwi?zania tego problemu by?oby znalezienie sobie „normalnej” – jak mawia moja mama – etatowej pracy. Tyle, ?e przed tym pozornie prostym rozwi?zaniem niezmiennie broni si? moja przyzwyczajona do uprawiania wolnego zawodu natura. W efekcie intensywne poszukiwania ?róde? zarobku ko?cz? si? na gor?czkowym ?apaniu szybkich zlece? – brzydziej okre?lanych mianem cha?tur. Dora?nie odsuwaj? wizj? totalnego bankructwa, przy okazji pozostawiaj?c po sobie pewien niesmak, plus i tak raczej nie pozwalaj? spokojnie patrze? w ?wietlan? przysz?o??. Potem przychodzi Nowy Rok i ambitne postanowienie, ?e wreszcie powa?nie pomy?l? o ustabilizowaniu swojej sytuacji finansowej. Niestety moja antypatia do s?owa „stabilizacja” jest równie gorliwa, jak do konieczno?ci my?lenia o kasie. I cho? bior?c pod uwag? powag? wieku wypada?oby wreszcie naprawd? dorosn?? – póki co raczej kiepsko mi to wychodzi. Mam tylko nadziej?, ?e taka sztuka uda mi si? jeszcze w tym ?yciu.

pl_PLPolski