Lip
13

„Dlaczego nie!” – specyficzny antydepresant

film,notatnik       Trackback

Ka?dy ma swoj? metod? na „do?a” – niektórzy pustosz? lodówk?, inni robi? zakupy, pucuj? mieszkanie, opró?niaj? barek i.t.p.. Moj? metod? – a raczej ewidentnym objawem fatalnego nastroju jest hurtowe ogl?danie filmów, które nie wymagaj? specjalnego zaanga?owania szarych komórek. Najcz??ciej si?gam po komedie romantyczne. Dó? mija wtedy, gdy schemat tego gatunku zaczyna mnie dra?ni?, a w g?owie pojawia si? my?l – „kobieto, co ty ogl?dasz – jeszcze chwila i przerzucisz si? na brazylijskie telenowele”.
Hu?tawki nastrojów to moja – do?? typowa dla wag specjalno??. „Do?y” zaliczam rzadko, ale regularnie i mam coraz wi?ksze problemy ze znalezieniem romantycznych komedii, których jeszcze nie widzia?am.
Dot?d nie si?ga?am po polskie produkcje tego typu – z obawy przed ich nieskuteczno?ci? w charakterze lekarstwa. W ramach ostatniego „do?a” zaryzykowa?am – i troch? z braku laku jednak obejrza?am rodzim? komedi? romantyczn?. Uzna?am, ?e póki nie spróbuj? – nie b?d? wiedzie? na pewno. Pomys? okaza? si? ?wietny – po obejrzeniu „Dlaczego nie!” Ryszarda Zatorskiego nie mia?am ju? ochoty na ?adn? komedi? romantyczn?, co w efekcie zmusi?o mnie do natychmiastowego wyj?cia z do?ka.

W?a?ciwie mój nastrój zacz?? si? poprawia? ju? w trakcie ogl?dania filmu, gdy szare komórki, które z za?o?enia mia?y pozosta? w b?ogim u?pieniu zosta?y zmuszone do intensywnej pracy. Po kilku minutach g?ow? mia?am pe?n? nurtuj?cych pyta?, na które nie umia?am znale?? odpowiedzi.
Czy zd??? do ?azienki je?li jeszcze bardziej zemdli mnie z powodu nat??enia kiczowatej s?odyczy? Ile ewidentnych wpadek realizacyjnych mo?na upchn?? w jednym filmie? Czy bohaterka filmu przez ca?y czas b?dzie zachowywa?a si? jak rozhisteryzowana nastolatka, któr? jaka? dziwna si?a wyrwa?a z Pensji Pani Latter i cudem przenios?a w XXI wiek? Na jakiej bezludnej wyspie ?yje od lat scenarzystka, i czy jedynymi filmami jakie ogl?da?a by?y – urocze sk?din?d – przedwojenne komedie muzyczne typu „Manewry mi?osne”? A je?li tak to czemu nie zauwa?y?a, i? komedia – nawet romantyczna – powinna by? te? zabawna? Czy autorem pomys?u kampanii reklamowej filmowych perfum jest wyrzucony z pracy za kiepskie pomys?y grafik? I czy nagromadzenie d?u?yzn jest zabiegiem celowym umo?liwiaj?cym widzom wyj?cie do toalety, albo po chipsy? To tylko niektóre z ca?ej masy pyta?, które prze?ladowa?y mnie podczas ogl?dania filmu „Dlaczego nie!”.
Gwoli uczciwo?ci przyznaj?, ?e jedna scena rozbawi?a mnie szczerze – scena fina?owa. Jako maniakalna ogl?daczka komedii romantycznych widywa?am ju? ró?ne heppy end’owe poca?unki – jednak ?aden nie wywo?a? u mnie takiego ataku ?miechu jak absurdalna, wodna scena w filmie Zatorskiego. Co scenarzysta bra? pisz?c t? scen?, i gdzie mo?na to kupi??

Ogl?daj?c komedie romantyczne nie oczekuj? dzie?a sztuki, nie licz? na g??bi? psychologiczn?, czy emocjonuj?c? fabu??. Jednak licz? na chwil? sympatycznej rozrywki – co? co wywo?a mój u?miech, a czasem po babsku wzruszy.
Poza tym bardzo istotne jest dla mnie aktorstwo i cz?sto ?wietnie zagrane role sprawiaj?, ?e przestaj? zwraca? uwag? na mia?ko?? scenariusza. W komedii Zatorskiego niestety zabrak?o tak?e tego.
Aktorem, który cho? stara? si? stworzy? zabawn? posta? jest Tomasz Kot. Dawida zagra? „grub? kresk?” – i by? to jedyny sposób, ?eby troch? o?ywi? papierowe dialogi. Podobnych prób podj??y si? Ma?gorzata Ko?uchowska i Anna Przybylska – tyle, ?e one pechowo mia?y jeszcze mniej kiepskiego materia?u, zatem efekty ich walki pojawiaj? si? na ekranie sporadycznie.
G?ówna bohaterka – jak ju? wspomnia?am – to rozkoszny portret naiwnej, by nie napisa? g?upiutkiej g?ski. Anna Cie?lak wypada sztucznie, zw?aszcza, gdy na ka?d?, nawet lekko stresuj?c? sytuacj? reaguje krzykiem, jak niezrównowa?ona emocjonalnie nastolatka. Trudno zreszt? wini? aktork?, i? nie wygra?a z oporem materii skoro posta? Ma?gosi jest raczej pobie?nie skleconym portretem dziecka wchodz?cego w okres buntu ni? doros?? kobiet?.
Roli urokliwego amanta w wykonaniu Macieja Zako?cielnego nie powstydzi?by si? zapewne Aleksander ?abczy?ski, natomiast podejrzewam, ?e nie podpisa?by si? pod tak? postaci? Brad Pitt, do którego m?ody, polski aktor jest przez niektórych porównywany. Szkoda, bo moim zdaniem to zdolny aktor, któremu edukacja w szkole teatralnej zdecydowanie wysz?a na dobre – co nie jest bynajmniej regu??. Jednak zupe?nie niepotrzebnie daje si? zaszufladkowa? jako pozbawiony wyrazu amanta. Wspomniany Pitt od pocz?tku kariery stara? si? wybiera? role w kontrze do swej cherubinowej aparycji – co w uwielbiaj?cym schematy Hollywood raczej nie by?o takie ?atwe. Oczywi?cie bior?c pod uwag? ilo?? produkowanych w Polsce filmów – u nas jest jeszcze trudniej – zwyczajnie nie ma w czym wybiera?. Jednak – tak jak rozumiem to, i? wielu aktorów zgadza si? gra? w kiepskich serialach i reklamach (w ko?cu ka?dy musi z czego? ?y?), to zdecydowanie nie rozumiem idei przyjmowania ka?dej roli w produkcjach przeznaczonych do kin. Du?o – jak wiadomo – nie oznacza lepiej i czasem warto co? odrzuci?. Zw?aszcza, ?e w przypadku Macieja Zako?cielnego ryzyko, i? telefon nagle przestanie dzwoni? – jest bardzo nik?e.

Jak to dobrze, ?e romantycznych komedii nie mam zwyczaju ogl?da? w kinie – gdybym wyda?a na dzie?o Ryszarda Zatorskiego cho?by z?otówk? wpad?abym w jeszcze wi?kszy do?ek. Na szcz??cie po?yczy?am, odda?am – i szkoda mi jedynie straconego czasu – za to mam szans? przez d?u?szy czas utrzymywa? swój nastrój powy?ej zera w obawie przed kolejnym z?ym wyborem filmowego lekarstwa na depresj?.
Có?… jak na takie dzie?o zbytnio si? rozpisa?am – ale to tylko dlatego, i? nadal nurtuje mnie pytanie dlaczego twórcy nie mogli powstrzyma? si? przed wyprodukowaniem tego filmu. Chyba, ?e racj? ma mój narzeczony, kiedy mawia – „ty po prostu nie wiesz co jest ?adne ;)”.

Jeśli chcesz się podzielić tym wpisem...


brak komentarzy

skomentuj

brak komentarzy.

RSS Feed komentarzy    TrackBack URL

zostaw komentarz