Lip
18

Cyrk magiczny

notatnik       Trackback

Od dziecka nie lubi?am cyrku. Nie fascynowa?y mnie wyst?py akrobatów, linoskoczków, ?onglerów, ani popisy klaunów, którym wydawa?o si?, ?e s? zabawni. A najbardziej nie lubi?am cyrku z powodu zwierz?t – by?o mi ?al tych smutnych, cz?sto dziwacznie wystrojonych i przymuszanych do wykonywania idiotycznych sztuczek lwów, tygrysów, ma?pek, fok…. Dlatego, gdy tylko by?am w stanie logicznie wyrazi? swój sprzeciw – przesta?am odwiedza? namiot cyrkowy. Co zreszt? ucieszy?o moich rodziców, którzy tak?e nie przepadaj? za tym rodzajem „rozrywki”.

Na wiele lat s?owo cyrk zupe?nie znikn??o z mojego s?ownika – pojawi?o si? w nim ponownie nagle i niespodziewanie – w 1996 roku. Znajomy zaprosi? mnie na kilka dni do Berlina. W ramach powitania na dworcu rado?nie oznajmi?, ?e ma niespodziank?. Uda?o mu si? zdoby? bilety na wyst?p fantastycznego, kanadyjskiego cyrku, który w?a?nie go?ci w Berlinie. Z trudem powstrzyma?am grymas niech?ci us?yszawszy t? „radosn? nowin?”. Zacz??am intensywnie my?le? nad sposobem wykr?cenia si? od cyrkowej nudy. I gdy wreszcie wpad?am na pomys?, jak unikn?? cyrku – znajomy przekaza? mi bilet. Zerkn??am na cen? i ca?y misterny plan „wzi?? w ?eb” – bilet kosztowa? 150 marek. W tej chwili równie? w Polsce bilety na wyst?py gwiazd maj? podobn? cen? – ale 11 lat temu ta kwota robi?a wra?enie. Trzymaj?c ten nieszcz?sny bilet w r?ku ju? wiedzia?am, ?e wizyta w cyrku jest nieunikniona.
Trudno – pomy?la?am – jeden wieczór z trzydniowego pobytu mog? spisa? na straty. Jako? to prze?yj?, postaram si? nawet nie usn?? podczas „super wyst?pów”. I z tym g??bokim postanowieniem maszerowa?am nast?pnego dnia do cyrku.
Pierwszym zaskoczeniem by? widok namiotu cyrkowego – imponowa? wielko?ci?, podobnie jak ca?e zaplecze cyrku rozstawione na du?ej przestrzeni. Wn?trze namiotu spot?gowa?o moje zaskoczenie – szatnie, bufet, sklep z cyrkowymi gad?etami – bardziej przypomina?o foyer teatralne ni? zakodowan? w mojej pami?ci siermi??n? poczekalni? dla widzów cyrkowych. Po wej?ciu na widowni? zacz??am mie? nadziej?, ?e by? mo?e przetrwanie ca?ego widowiska w stanie ?wiadomo?ci nie b?dzie a? tak trudne jak my?la?am. W?a?ciwie – mówi?c (pisz?c) kolokwialnie – na widok tego co wedle mojej wiedzy na temat cyrku zwie si? aren? opad?a mi szcz?ka. By?a to po prostu scena, któr? z tradycyjn? aren? ??czy?o to, i? cz??? przednia mia?a kszta?t ko?a. Ty? sceny unosi? si? pod k?tem tworz?c ciekaw? przestrze?. Najwi?ksze wra?enie robi?o wyposa?enie techniczne, o którym polskie teatry do dzisiaj mog? jedynie pomarzy?.
Zgas?o ?wiat?o, zabrzmia?y d?wi?ki muzyki, w przej?ciu pomi?dzy sektorami pojawi? si? zespó? muzyków ubranych w fantastyczne stroje rodem z komedii dell’arte, razem z nimi w równie bajecznym kostiumie starszy cz?owiek (który – co zauwa?y?am dopiero podczas uk?onów – by? w rzeczywisto?ci m?odym aktorem), a na scenie ?wiat?a zacz??a wydobywa? posta? wokalistki w bia?ej sukni. Wystarczy?a jedna piosenka i ju? wiedzia?am, ?e to nie b?dzie nudny wieczór. Trafi?am do magicznego ?wiata, który nie mia? nic wspólnego z cyrkiem zapami?tanym z dzieci?stwa.
Cirque du Soleil to zjawisko „osobne”, nie podlegaj?ce prostemu zaszufladkowaniu. To grupa niezwykle utalentowanych ludzi – artystów z pasj?, dla których cyrk nie jest jedynie jarmarczn? rozrywk?, zlepkiem przypadkowych „numerów” po?atanych zgranymi grepsami klaunów. Cirque du Soleil od ponad 20 lat tworzy niezwyk?e spektakle – misternie ??cz?c fantastyczn? muzyk?, sztuk? teatraln?, pantomim?, choreografi? z mistrzowskimi wyst?pami najlepszych artystów cyrkowych. W tym cyrku nawet zmiany scenografii, montowanie przyrz?dów, zej?cia artystów s? integraln? cz??ci? przedstawienia – dopracowane choreograficznie, idealnie zgrane z rytmem muzyki. Nie ma tutaj ?adnych zwierz?t – s? tylko ludzie, ich pasja, niezwyk?e wizje plus ?wietnie wykorzystana technika.
Wiem, ?e ten opis brzmi egzaltowanie – i cho? generalnie mam alergi? na ten rodzaj emocji – nie potrafi? ich unikn?? próbuj?c zamieni? na s?owa wra?enia i odczucia jakie mia?am ogl?daj?c spektakl „Alegria” Cirque du Soleil. Obawia?am si? nudy – a tymczasem jedynie ten wieczór zapami?ta?am z tamtej wycieczki do Berlina.
W przerwie pop?dzi?am do sklepu cyrkowego i kupi?am p?yty z muzyk? do wszystkich spektakli jakie w tamtym czasie Cirque du Soleil prezentowa?. Nadal s?ucham ich cz?sto – zreszt? przez 11 lat moja kolekcja muzyki Cirque du Soleil powi?kszy?a si? o kilka tytu?ów. Ich p?yty mo?na w tej chwili kupi? w Polsce – kilka lat temu nie by?o takiej mo?liwo?ci. Kupowa?am je za granic? – niektóre sama, inne w wyniku molestowania znajomych.
Przez te lata Cirque du Soleil rozrós? si? w ogromne przedsi?biorstwo – to s?owo nie brzmi najlepiej w kontek?cie sztuki, ale raczej trudno okre?li? to inaczej. Po ?wiecie je?dzi równocze?nie kilka zespo?ów z ró?nymi spektaklami (touring shows). W USA – Nowy Jork, Orlando i Las Vegas – mo?na ogl?da? stacjonarne widowiska cyrku (resident shows).
W pa?dzierniku Cirque du Soleil wyst?pi w Pradze ze spektaklem Delirium. To w?a?nie ta informacja sk?oni?a mnie do wspomnie? z ubieg?ego wieku. Postaram si? nie zmarnowa? tej okazji i po latach znów zobaczy? Cirque du Soleil na ?ywo. Mam nadziej?, ?e „machina rozrostu” nie zabi?a po drodze niezwyk?ej magii tego cyrku.

Jeśli chcesz się podzielić tym wpisem...


5 komentarzy

skomentuj

RSS Feed komentarzy    TrackBack URL

zostaw komentarz