Kwi
21

adoptowa?am Merdacza – to nie jest normalne

notatnik       Trackback

Zaczynam si? zastanawia? nad stanem swoich szarych komórek. Co prawda – jak twierdz? niektórzy – kobieta ma i tak tylko dwie szare, na dodatek rzadko u?ywane. Ta opcja wiele by wyja?nia?a – jednak nie mog? si? z ni? zgodzi? – jest biologicznie nieuzasadniona.
Zatem pozostaj? inne przyczyny problemów psychicznych – przegrzanie zwojów, fatalne skutki oddzia?ywania wiecznie w??czonego monitora… a mo?e po prostu mam tak od urodzenia. Albo od czasu, gdy r?czka od wózka zamkn??a si? na moim niemowl?cym nosie – a? dziw, ?e go trwale nie zdeformowa?a. Za to by? mo?e zdeformowa?a organy wewn?trzne odpowiedzialne za procesy my?lowe.Mniejsza o wi?kszo?? – licz? si? fakty – a fakty s? takie, i? daleko od normy odbiega zabawa w adoptowanie wirtualnego, blogowego zwierz?tka przez osob? od kilkunastu lat posiadaj?c? czynne prawa wyborcze, z których nota bene z rzadka korzysta.
Tyle tytu?em wst?pu – a teraz musz? si? zaj?? adaptacj? Merdacza na blogu – w ko?cu skoro ju? adoptowa?am to zwierzak gdzie? mieszka? musi.

adopt your own virtual pet!

Dodam, ?e Merdacz jest psem obronnym – i mam nadziej?, ?e nie wpu?ci tutaj wirusa blogowego ;).

Jeśli chcesz się podzielić tym wpisem...


brak komentarzy

skomentuj

brak komentarzy.

RSS Feed komentarzy    TrackBack URL

zostaw komentarz